Koniecznie sprawdzaj, czy to działa

Sprawdzaj czy to działa! To jedna z moich dewiz jakie przekazuję pracując z kobietami, które decydują się na realizację działań PR. Bez stałego i sensownego monitoringu skuteczności nie będziesz w stanie określić, czy to robisz odnosi zamierzony skutek.

Jednym z podstawowych – ale niestety często pomijanych – elementów dobrej strategii czy planu PR, jest mierzenie efektów. I tak, z tym mierzeniem PR jest problem od lat, który wśród profesjonalistów wywołuje dyskusje. Bo jak rzetelnie oceniać tak miękką materię, której z samej istoty nie da się zmierzyć co do milimetra.

Dlatego ja bardzo się cieszę, że PR coraz bardziej opiera się na digitalowych metodach realizacji, które dają spore pole do oceny i sprawdzania co działa i w jaki sposób.

Zanim podpowiem Ci jakich narzędzi możesz używać do sprawdzania, czy to działa, chciałam Ci pokazać jak wiele ciekawych wniosków można wyciągnąć z prostego raportu.

To, co widzisz to podsumowanie mojej obecności w sieci od 1 stycznia do 8 listopada. W tym czasie ukazało się 180 publikacji z frazą “Fromlewicz” – bo tak mam ustawiony filtr wyszukiwania. To, co pięknie pokazuje to zestawienie, to przede wszystkim zasięg tej frazy. Dotarłam z moim nazwiskiem do 260 tys. osób, co – gdybym za to płaciła (ekwiwalent) kosztowałoby mnie 25 tys. zł. Dla jednych dużo, dla innych mało.

Dla mnie najważniejsze, że NIE WYDAŁAM tej kwoty.

Jak widać, najwięcej wzmianek i zasięg wygenerował mi Instagram, który uruchomiłam dopiero 20 kwietnia. Widać to pięknie na wykresie, który obrazuje zasięg. Taki wynik to nie jest przypadek. To efekt dobrze przemyślanej strategii obecności w tym medium: począwszy od nazwy mojego konta, poprzez hasztagi jakich używam (w każdym poście pojawia się #fromlewicz).

Po szybkim przeglądzie statystyk mogę stwierdzić, że mój główny cel na te miesiące został osiągnięty: buduję zasięgi korzystając z PR-owych sposobów. A 25 tys. mogę wydać na wakacje 😉

To, co widzisz to screen z panelu w Newspoint, jednej z firm, w których możesz wykupić abonament na monitoring wybranych przez Ciebie haseł. Zerknij też do Brand24, czy SentiOne. Każdy z tych dostawców oferuje bezpłatne okresy próbne, więc warto, żebyś sprawdziła, który najlepiej odpowiada Twoim potrzebą, który ma najbardziej intuicyjny panel i prezentację wyników.

Jeżeli nie czujesz się jeszcze zbyt pewnie w świecie monitoringu działań, spróbuj bezpłatnego rozwiązania. Google Alerts to proste (i przez to dość nie idealne) rozwiązanie. Wprowadzasz hasło jakie chcesz monitorować i jak często chcesz otrzymywać powiadomienia na maila i zrobione.

Bardzo zachęcam Cię: sprawdzaj, czy to co robisz działa. Przede wszystkim – czy idziesz w kierunku realizacji swoich celów komunikacyjnych i biznesowych. Sprawdzaj jakie kanały generują Ci najlepsze efekty.