Autentyczny biznes czyli jaki?

Autentyczny, czyli jaki powinien być biznes, żeby przyciągać uwagę odpowiednich klientów? Czy bycie autentycznym w marce osobistej oznacza pokazywanie swojego śniadania i gorszego samopoczucia? Czy budowanie wizerunku małej marki, opartej na właścicielu musi wiązać się z upublicznianiem prywatności?

Założę się, że czasami masz już trochę przesyt. Kiedy w kolejnym poradniku marketingowym czytasz, że teraz sprzedaje się autentyczność i bycie sobą. Tylko ja mam wrażenie, że wiele osób mylnie rozumie to “autentyczny”. Na przykład spotkałam się z opinią, że cały PR to udawanie. I ja też, mimo mówienia o potrzebie bycia autentycznym, udaję, bo zanim zacznę lajw nakładam makijaż.

Pomijam już fakt, że przy mocnym oświetleniu do nagrań, bez makijażu wygląda się jak trup. Takie opinie świadczą właśnie o tym, że wiele osób nie rozumie co oznacza autentyczny w kontekście budowania marki. Tutaj wcale nie chodzi o to, że masz wszędzie “świecić twarzą”, czy pokazywać relację z wizyty u kosmetyczki. Choć oczywiście jeśli masz na to ochotę, to nikt tego nie zabrania 😉

W budowaniu marki i komunikacji opartej na autentyczności, chodzi o to, żeby Twoje przekazy pasowały do Ciebie. Żebyś przy okazji budowania wizerunku marki, nie budowała sztucznego obrazu siebie, na potrzeby biznesu. Dlatego tak ważne jest zastanowienie się nie tylko jakim językiem mówią Twoi odbiorcy, ale też jak Ty formułujesz informacje o marce.

Do kogo docierasz mówiąc w taki, a nie inny sposób. Jakie kanały dotarcia są dla Ciebie najbardziej naturalne. Nie zmuszaj się do wystąpień publicznych, jeśli na samą myśl dostajesz drgawek. Na pewno wtedy nie będziesz autentyczny.

To, że konkurencja robi coś w określony sposób, albo “tak się przyjęło” w Twojej branży nie oznacza, że musisz się do tego dopasowywać. Często właśnie wyobrażenia na temat obszaru, w jakim działamy wpływają blokująco na naszą komunikację i boimy się zarzutów, że wyskakujemy z lodówki.

Jak więc budować autentyczny biznes i jego komunikację? Po pierwsze: w zgodzie ze sobą, bo nie chcesz się męczyć. Po drugie: z szacunkiem do odbiorców. I po trzecie: bez udawania.