Budowanie marki po godzinach – 3 rzeczy, o których nikt Ci nie powie

Często ostatnio dostaję od Was pytania o budowanie marki po godzinach. Jak to jest, kiedy masz “normalną” regularną pracę, a w tzw. międzyczasie rozwijasz swoją markę. Nawet ostatnio ktoś mnie zapytał, jak rozciągam swoją dobę, żeby ze wszystkim zdążyć. Oczywiście nie rozciągam, bo czasu mam dokładnie tyle samo co pani pracująca na poczcie i prezes międzynarodowej korporacji.

Dzisiaj nie będę jednak dawać Ci złotych rad, bo tak naprawdę to każdy sam musi zdecydować. Czy to co mu zostaje na zegarku po skończeniu pracy, która zapewnia możliwość zapłacenia rachunków, jest wystarczające na budowanie swojej marki.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Tobą trzema rzeczami, o których nie przeczytasz u żadnego guru marketingu czy biznesu kiedy mowa o budowaniu marki po godzinach.

3 rzeczy, o których nikt Ci nie powie

Rób, a potem myśl

Kiedy czytam popularne blogi na ten temat często zaskakuje mnie stwierdzenie o tym, żeby próbować tu i teraz, bez zastanowienia i większej refleksji. A potem płacz i zgrzytanie zębami, że to całe budowanie swojej marki wcale nie jest takie sexy jak na zdjęciach z Instagrama. Że po nieprzespanej nocy częściej wyglądasz jak zombie niż jak opalona blogerka w buszu, zajadająca śniadanie pod palmą. Myśl, a dopiero potem rób. Sprawdź jakie masz zasoby, w tym najważniejszy: czas. Inaczej wygląda “po godzinach” mamy przedszkolaka, inaczej singielki, a jeszcze inaczej osoby, która dojeżdża do pracy godzinę w korkach. Nie daj się wkręcić w motywacyjne cytaty, których zadaniem jest udowodnić, że każdy może i powinien pomyśleć o swoim biznesie rozwijanym po godzinach. To bzdury. Zamiast motywować, szybko Cię przyprawią o frustrację.

Budowanie marki w 2 godziny – a hajs leci, leci…

Zwykle nie używam slangu w moich tekstach, ale tutaj pasuje doskonale, bo doskonale oddaje poetykę porad tego typu. Masz dwie godziny po pracy? Świetnie! Siadaj i realizuj swój pomysł i zobaczysz, że po trzech miesiącach będziesz miał miliony na koncie. Najlepiej kiedy wszystko zautomatyzujesz i masz gotowe przychody pasywne. Będziesz mógł rzucić robotę po tych trzech miesiącach, a konto będzie puchło od coraz większej ilości kasy. Szczerze? Nie znam nikogo, komu udało się zbudować milionowy biznes, markę, w kwartał. W czasach, kiedy mamy wszystko na wyciągnięcie ręki, budowanie marki to mozolna praca. Jeszcze bardziej mozolna jeśli masz do dyspozycji tylko kilka godzin dziennie. Jeśli rozkręcenie biznesu na pełen etat jest trudne, bo rozkręcanie go po godzinach, jest 4x trudniejsze. Warto o tym pamiętać, kiedy znowu gdzieś przeczytasz o złotym dziecku biznesu.

Kup pan cegłę

Zapomnij o pasywnych przychodach, nawet jeśli działasz w biznesie online. Owszem, kiedy masz produkty w sklepie, od czasu do czasu wpada nowe zamówienie. Ale te zamówienia to nie jest wcale efekt tego, że w kwartał zbudowałaś rozpoznawalność i teraz to już tylko palmy i drinki. Nie, nowe zamówienia to efekt ciągłej i nieustającej ciężkiej pracy sprzedażowej. Uwierz mi, jeśli nie jesteś psychofanką nowych technik sprzedażowych, będziesz wewnętrznie wyła, kiedy znowu, kolejny dzień będziesz zaczynać od sprzedaży. I tak, kończyć też będziesz sprzedażą. I nie ma znaczenia, to wpis na blogu, czy post na Facebooku, czy story na Instagramie. Jesteś w ciągłym trybie “sprzedaż”. I nie, to że działasz w online, wcale nie oznacza, że ta sprzedaż jest łatwiejsza! Wiesz, dlaczego wielkie nazwiska biznesów online zarabiają miliony? Bo nieustająco sprzedają. Taka jest prawda i rzeczywistość.

Czy celem tego postu było zniechęcenie Cię do budowania swojej marki po godzinach, żebyś w końcu mogła rzucić znienawidzony etat? Nie! Chciałam podzielić się swoim doświadczeniem po roku działania w trybie “po godzinach”, licząc na to, że pomoże Ci to w podjęciu świadomej decyzji.

O tym, jak planuję swoją pracę przeczytasz tutaj.

A gdybyś chciała poczytać o tym, jak się odnaleźć w freelancingu – koniecznie sięgnij po książkę Karoliny Brzuchalskiej “Rzuciłam pracę i co dalej”.

 

Chcesz porozmawiać o swoich doświadczeniach z budowaniem marki po godzinach? Śmiało do mnie pisz! Chętnie posłucham Twojej historii! kinga@silapr.pl