Jak sensownie korzystać z wiedzy dostępnej w sieci

Jak sensownie korzystać z wiedzy, do której mamy dostęp w sieci? Często za free. Oto jest pytanie! Jakiś czas temu przygotowałam serię Insta stories na temat sensowności hurtowego pobierania wszelkiego rodzaju kalendarzy, planerów treści itp. Okazało się, że temat jest lekko kontrowersyjny i dostałam kilka wiadomości z zarzutem, że odradzam korzystanie z darmowej wiedzy.

A tak wcale nie jest, sama często uczę się, czy coś sprawdzam w darmowych źródłach. Pytaniem zawsze pozostaje po jakie kawałki wiedzy sięgamy i na ile sprawdzamy ich skuteczność. To, na co chciałam zwrócić Twoją uwagę, szczególnie w kontekście komunikacji marki – to wszelkiego rodzaju “kalendarze treści”. Trafisz na nie na wielu stronach jako prezent za zapis. I wszystko fajnie, musisz tylko pamiętać o kilku elementach, które decydują, czy ten kawałek wiedzy będzie dla Twojej marki dobry.

Przede wszystkim, sprawdzaj od kogo bierzesz wiedzę.

Powiem Ci, że mocno kiedyś zniechęciłam się do polskiego guru marketingu, po tym, jak okazało się, że materiały jakie oferuje za zapis do newslettera, to zwykłe kopie PDF-ów, które znaleźć można również na Pinterest. Nie muszę chyba dodawać, że były opisywane jako “autorskie”. To jest mega słabe i więcej nie zaglądam na strony tegoż “guru”.

Zastanów się po co Ci te odpryski wiedzy?

No właśnie, naprawdę niezbędny Tobie i Twojej marce jest kolejny PDF z pustą stroną do wypełnienia? Ja zawsze w takich sytuacjach wolę jednak sięgnąć po książkę, gdzie mam coś wytłumaczone, czy ciekawy podcast w tym temacie. Podsumowują, strony z nagłówkiem z powodzeniem sama sobie przygotuję 😉

Czy to na pewno pomaga mojej marce?

Oj, to jest temat ocean. Chcę Cię namówić do szybkiego testu. Zastanów się, które z pobranych przez Ciebie ostatnio materiałów tak naprawdę wykorzystałaś w swojej działalności? Tymczasem, ja wytłumaczę o co mi chodzi. Bardzo popularnym “freebisiem” są wszelkiego rodzaju planery, kalendarze treści. Mówimy o materiale, w którym ktoś wskazuje co danego dnia zamieścić na fanpage czy ogólnie w sieci.

Czy taki materiał, z którego korzystają setki osób, ma szansę wspomóc budowanie Twojej marki? Zapewne w jakimś zakresie tak. Ale przede wszystkim chodzi o to, że coś co jest dla wszystkich, nie ma szansy być dostosowane do konkretnych wymagań jednostki. To, co działa u jednego, wcale nie musi działać u drugiego.

Dlatego zachęcam Cię do rozważnego korzystania z takich materiałów, bo dostępnej wiedzy na pewno nie zabraknie.